Św. Juda Tadeusz: Męczennik za wiarę (9)

Tajemnicą owiany jest też schyłek życia świętego Judy Tadeusza. W Martyrologium Rzymskim pod datą 28 października czytamy: „W Persji zejście świętych Apostołów Szymona Kananejczyka i Tadeusza, nazywanego także Juda. Szymon głosił Ewangelię w Egipcie, a Tadeusz w Mezopotamii. Następnie obaj przybyli do Persji, a nawróciwszy bardzo wielu do Chrystusa, zakończyli życie śmiercią męczeńską". Podobną wersję wydarzeń znajdujemy w apokryfie Łacińskie Męczeństwo św. Szymona i Judy, w myśl którego również Juda Tadeusz głosił wraz z Szymonem Apostołem słowo Boże w Persji, gdzie po konfrontacji z tamtejszymi magami i zniszczeniu ołtarzy bogów słońca i księżyca obaj zostali zlinczowani przez rozwścieczony tłum. Natomiast według tradycji prawosławnej Apostoł Juda, po nawróceniu się króla Abgara, działał w Armenii, gdzie zginął ukrzyżowany i przeszyty strzałami z łuku. Istnieją też i inne, sprzeczne ze sobą wersje, mówiące że święty Juda Tadeusz został umęczony w Libanie, w pobliżu dzisiejszego Bejrutu, lub zginął od miecza, albo został pobity do nieprzytomności pałkami, a następnie pozbawiony życia ciosem topora.

Niezależnie jednak od tego, gdzie i w jaki sposób święty Juda Tadeusz oddał swoje życie za Chrystusa - bo nie ma raczej wątpliwości co do tego, że była to śmierć męczeńska - możemy być pewni, że uczynił to z miłości do Niego. Pomaga nam to zrozumieć wspomniany już apokryf, opisujący działalność i męczeństwo Apostołów Judy Tadeusza i Szymona w Persji. Obaj Apostołowie zostają aresztowani w mieście Suanir i zaprowadzeni do świątyni słońca, gdzie zmusza się ich do złożenia ofiary. Zdając sobie sprawę ze śmiertelnego niebezpieczeństwa, Juda Tadeusz zwraca się do Szymona przepięknymi słowami: „Bracie, widzę, że Pan Jezus Chrystus nas woła".

Dalszy ciąg tekstu podkreśla mocno dobrowolność ofiary Apostołów. Szymon odpowiada Judzie: „Od dłuższej chwili dostrzegam twarz Boga pośród Aniołów. Rzekł do mnie Anioł Pański, gdy się modliłem: «Sprawię, że wyjdziecie ze świątyni, i sprawię, że sama świątynia zawali się na nich». I rzekłem: «O, nie, Panie, niech się to nie stanie, może niektórzy spośród nich zechcą nawrócić się do Pana!»". Kiedy z kolei Anioł Pański zjawia się obu Apostołom, polecając im wybrać pomiędzy natychmiastową zagładą wszystkich w świątyni a wieńcem męczeńskim, obaj odpowiadają bez namysłu: „Należy błagać miłosierdzia Pana naszego Jezusa Chrystusa, aby się nad nimi zmiłował, a nas wspierał, abyśmy mogli dążyć wytrwale do osiągnięcia wieńca męczeńskiego". A kiedy rzuca się na nich rozwścieczony tłum, „odważni Apostołowie Boga, pełni radości, składali Bogu dzięki, że stali się godnymi cierpieć dla imienia Chrystusa.